Test maskary - Volume million lashes

Witam was w prawdzie ostatniego dnia miesiąca lutego... Długo mnie tutaj nie było ALE WRACAM i mam nadzieje że dam rade coraz częściej blogować ! ;)

Dzisiaj tak trochę inaczej bo na moim blogu będą pojawiały się testy produktów mascar pomadek i na co jeszcze tam najdzie mi ochota...

Pomyślałam że skoro ta mascara była w moich ulubieńcach roku to ona pójdzie na pierwszy ogień i zetknie się z moimi rzęsami !

I  oczywiście wygląda prze pięknie na rzęsach, i chociaż to był wydatek bardzo duży ponieważ cena to około 60 zł /9 ml

Jest w kolorze czarnym.

Jak sama nazwa wskazuje po użyciu tej mascary powinnyśmy zobaczyć efekt miliona rzęs czyli optycznie więcej rzęs niż posiadamy.

PLUSY :

->dobrze rozdziela rzęsy
->pogrubia i wydłuża rzęsy
->jest wydajny
->fajna szczoteczka bardzo duża ale to plus 
->ładne opakowanie złote z czarnymi napisami 
-> Nie osypuje się 
-> rzęsy wyglądają jak sztuczne 

Minusy :

CENA ;3 Bez promocji cena jest za duża a tusz jest rewelacyjny no ale niestety produkt jest warty swojej ceny 
innych minusów on nie posiada moim zdaniem 

Mi ten tusz osobiście bardzo przypadł do gustu.  Może cena jest troszkę za wysoka ale  ja na pewno skuszę się na kolejne opakowania.  I dołączy do mojego kufra na pewno ;)

Mam też dla was zdjęcia 
To akurat jest efekt 1 warstwy tuszu moim zdaniem już wygląda świetnie  bardzo naturalnie ale za razem drapieżnie i seksownie ; ) Do tego mocna czarna kocia kreska i  efekt będzie świetny ! ;)

Efekt po 2 warstwach. Moim zdaniem również ekstra, rzęsy są troche posklejane ale osobiście mi to nie przeszkadza a bardziej podoba mi się taki efekt. (przepraszam że powieka i oko ogólnie jest troszkę ubrudzone ale no niestety zapomniałam oczyścić) 


I To było by akurat na tyle jeżeli chodzi o recenzję tej oto mascary :) Moim zdaniem świetna ale wy wyraźcie swoją opinię na dole w komentarzu ! ;) 

Pozdrawiam buziaki PAAA :* 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz