Recenzja produktów z marcowego GlossyBox'a.

Cześć dziewczynki :*

Dzisiaj przychodzę do was z recenzją 3 produktów z marcowego glossybox'a.

Każdy po kolei wam opiszę i trochę o nim napiszę a raczej wypowiem swoje zdanie na temat danego produktu.

Zacznijmy może od tego że Marcowy glossybox nie był dla mnie zachwycający, ze względu na 2  produkty. Jak wiecie wcześniej oceniłam pudełko w skali 5/7 i przy tej ocenie zostanę. Niektóre z tych produktów na prawdę są warte waszej uwagi i były warte mojej uwagi.




Po otrzymaniu pudełeczka Kliknij a zobaczysz zawartość marcowego glossybox trochę byłam zawiedziona... Było to spowodowane 2 produktami.

Pasta do zębów -Colgate Max white one optic co ona w tym pudełku w ogóle robiła. Ja rozumiem każdy myje zęby ale w pudełku glossybox nie powinno się takie coś znaleźć, może ze względu na to że każdy ma osobiste preferencje do  swojej jamy ustnej i nie będzie takiego produktu używał. Ale no jedni byli za inni przeciw. Ja zaliczam sie do tego grona osób które było przeciw temu produktowi...

Pianka do włosów Syoss keratin  - Zapewnia niewidoczne, supermocne utrwalenie do 48 godzin oraz wzmocnienie i cudowną miękkość włosów. Efekt - Włosy piękne jak z salonu fryzjerskiego. Okej okej Pianka do włosów firmy syoss niestety była również nietrafionym produktem dla mnie. Ja mam z reguły włosy średniej długości postanowiłam spróbować tej oto pianki niestety efekt był okropny... Włosy były ciężkie, zaraz po użyciu były przetłuszczone. Jeżeli chodzi o stosowanie na krótkich włosach dałam ją mojej mamie :) Niestety również dowiedziałam się że ta pianka jest kiepska inaczej mówiąc Szału ni ma dupy nie urywa... Ogólnie produkty Syoss postanawiam omijać szerokim łukiem...

Calvin Klein Woda perfumowana DOWNTOWN - Zakochałam się w zapachu :) Idealny zapach dla mnie mocny ale nie za bardzo, bardzo kobiecy. Szkoda że jest go tak mało :( Zapach piękny lecz nietrwały. Ale i tak bardzo fajny produkt


Lierac - Bogaty krem odżywczy HYDRA CHRONO +  - Krem intensywnie odżywia i nawilża, chroni i przywraca skórze komfort stymuluje naturalne nawilżanie zarówno w głębi jak i na powierzchni skóry - Jest to moja pierwsza rzecz  z firmy lierac i jestem pozytywnie zaskoczona i nastawiona do kolejnych produktów tej firmy. Skóra po nałożeniu tego kremu po wchłonięciu staje się taka  bardzo przyjemna w dotyku. Zapach  przypomina mi pewien balsam dla dzieci firmy johnsons baby. Świetnie nawilża, pozostawia skórę miłą w dotyku  staje się miękka nawilżona i odżywiona. Jestem bardzo pozytywnie nastawiona do tej firmy. Również bardzo szkoda że jest go tutaj tak mało ! 



Clarena Caviar face peeling - Kawiorowy peeling do twarzy o nowej formule i  podwójnym działaniu, przeznaczony dla każdego rodzaju cery. Działa na skórę oczyszczająco, nawilża i odżywia, neutralizuje wolne rodniki i powstrzymuje procesy starzenia. - Produkt  również pierwszy z tej firmy który miałam okazje wypróbować. Jestem całkiem mile zaskoczona. Pod palcami nakładając go na twarz dało się wyczuć delikatne drobinki peelingujące. Nie podrażnił mi twarzy a u mnie to jest najważniejsze. Było delikatne zaczerwienienie które od razu znikło. Skóra była bardzo miła w dotyku i przyjemna :) Moim zdaniem malutkim minusem był tutaj zapach, dla mnie był on zbyt perfumowany albo tak mocny....   Nie powiedziałabym że była bardzo nawilżona bo po zrobieniu tego peelingu nałożyłam krem Lierac. 



Yves Rocher un matin au jardin Żel pod prysznic kwiaty wiśni. - Wybierz się w podróż po kwitnącym wiśniowym sadzie  i poczuj wiosenną świeżość. Dzięki lekkiej konsystencji żel łagodnie myje skórę i pozostawia ją delikatnie pachnącą - Powiem tak w opakowaniu zapach jest bardzo ale to bardzo przyjemny niestety po umyciu się tym żelem dla mnie zapach praktycznie nie był wyczuwalny.  Fakt faktem żel ładnie myje skórę może jakiś delikatny zapach na niej pozostawia. Plusem jest to że żelu wystarczy  odrobina i da się nim umyć całe ciało po 2 świetnie się pieni. Daje bardzo fajną pianę delikatnie pachnie  i ogólnie jest bardzo przyjemny w stosowaniu. Zapewne skuszę się na pełnowymiarowe opakowanie tego żelu bo jest na prawdę świetny. 



Mitchell and peach body cream - Pozostawia skórę miękką, odżywioną i otuloną delikatnym zapachem. Wzbogacony jest w poddawane destylacji parowej olejki kwiatowe, które pochodzą z posiadłości Mitchell's w hrabstwie kent w Angli. - Produkt fajny nawilżający ale za taką cenę bym go na pewno nie kupiła... Jednego czego mogłabym się czepiać to zapach po nałożeniu  miałam wrażenie jakbym weszła do apteki lub  sklepu z ziołami i wszystkim się  posmarowała.... Waliłam centralnie jak zioło. pózniej z czasem zapach ten się ciut zmył ale nadal był wyczuwalny. 


Tyle :) a już niedługo przyjdzie do mnie glossybox Kwietniowy jestem go bardzo ale to bardzo ciekawa :) 
BUZIAKI :* 

8 komentarzy:

  1. Świetny blog .
    Masz fajne pomysły na posty .
    Piękna ściana .
    Zapraszam :http://julencja1.blogspot.com/
    Obserwuję .Liczę na rewanż .
    Jak dodasz komentarz będzie mi miło . :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Akurat to nie ściana a wieczko pudełka glossybox :). Również obserwuję.

      Usuń
  2. Pięknie piszesz i masz świetny design bloga . astace-fashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wstyd się przyznać ale nie znam żadnego z tych kosmetyków ;p
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja do tej pory również nie znałam :P Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń