NIVEA MEN - Post Shave Balm - Sensitive = Idealna baza pod makijaż?

Zapraszam Was dzisiaj na post z recenzją produktu, który swoim przeznaczeniem kompletnie nie nadaje się dla kobiet i kompletnie nie nadaje się do makijażu aaa jednak.
Jeżeli  jesteście ciekawe co sądzę na temat produktu firmy Nivea.
To gorąco zapraszam Was na recenzję. 


Produkt ten odkryłam dość dawno pierwszy raz zobaczyłam go u Agnieszki Dressed in Mint
I w sumie już od samego początku chciałam jakoś ten produkt przetestować. 
Do finałowego zakupu doszło po recenzji Hani. 

Postanowiłam, że do testów zakupię jedynie próbkę tego produktu.
Ponieważ jak wiadomo nie u każdej z nas ten produkt sprawdzi się idealnie. 

Próbka kosztowała mnie 7,99  za 30ml co praktycznie odpowiada gramaturze podkładu.
Produkt pełnowymiarowy ma 100ml i kosztuje około 30zł.



SKŁAD:

Co do składu juz na 2 miejscu widać glicerynę czyli możemy być pewne, że mała grupka z nas na pewno delikatnie zostanie zapchana przez ten produkt.
Z komentarzy pod filmikiem Hani wyczytałam, że prawdopodobnie za przedłużanie trwałości makijażu odpowiadają 2 składniki MALTODEXTRIN i TAPIOCA STARCH.
Co do gliceryny to oprócz prawdopodobnego zapychania również ma działanie przedłużające.



KONSYSTENCJA:

Konsystencja tego produktu jest żelowa przeźroczysta i dość wodnista.
Przyjemnie się nakłada na buzię a po nałożeniu buzia jest taka gładka delikatna i przyjemna w dotyku

ZAPACH:

Zapach jest męski.
Mi to osobiście nie przeszkadza lubię takie zapachy.
Zapach na początku jest bardzo intensywny ale z czasem się utlenia.

DZIAŁANIE:


Okej no to przejdziemy do końca.

Zacznę może od tego, że dość przeraziła mnie gliceryna w składzie.
Gliceryna należy do zapychaczy.
Balsam ten delikatnie nawilża chociaż warto pod niego nałożyć jakiś krem nawilżający ponieważ gliceryna może nam przesuszyć skórę.
Skóra jest bardzo przyjemna w dotyku i lepka po nałożeniu.

Produkt testowałam z różnymi podkładami.
Ale takimi które u mnie nie sprawdziły się pod względem trwałości.
Z tym balsamem byłam dość zaskoczona efektami, ponieważ produkt ten utrzymał podkład dłużej niż sam podkład nałożony bez żadnej bazy.
Kolejnym plusem jest to, że po przypudrowaniu i zagruntowaniu makijażu
bronzer róż czy rozświetlacz utrzymał się w stanie idealnym.
Nawet po krótkiej drzemce nie było widoczne, żeby podkład gdzieś mocno spłynął czy się przesunął jak w przypadku gdzie nie mamy bazy często bywa.

Czy balsam ten może zastąpić bazę pod makijaż?
Moim zdaniem tak ale na pewno nie do codziennego użytku.
Dobrze byłoby wspomnieć, że produkt ten może zapychać  a po użyciu go na naszej buzi mogą pojawić się przyjaciele, których w końcu tak bardzo nie lubimy.

Co do samego działania uważam, że produkt jest warty przetestowania.
W końcu nie musimy kupować pełnego opakowania a wystarczy nam próbka by sprawdzić czy ten produkt nadaje się dla nas.


Piszcie czy Wy miałyście okazję przetestować ten balsam.
I jakie są wasze wrażenia po używaniu go.

Pozdrawiam. 

9 komentarzy:

  1. Tak na prawde jest mnóstwo kremó o podobnym skłądzie nie tylko MEN :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda osobiście nie zagłębiałam się w inne kremy o takim samym składzie chociaż może będę musiała, ale podobno żaden nie ma takiego działania jak ten.

      Usuń
  2. W życiu bym nie wpadła, żeby w ten sposób użyć balsamu po goleniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie sądziłam, że produkt który codziennie używają mężczyźni przyda się i w moim kufrze. :)

      Usuń
  3. NIe testowałam jeszcze kosmetyków MEN ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wypróbować może u Ciebie też się dobrze sprawdzi.

      Usuń
  4. Planuję go wypróbować, wiele dobrego o nim słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam jeżeli nie pełne opakowanie to próbkę bo warto a jednak może się sprawdzić i u Ciebie. :)

      Usuń
  5. Słyszałam o tym patencie, ale jak dla mnie wiele kremów ze swoim składem też tak działa, a przy okazji pielęgnuje.

    OdpowiedzUsuń