Goodnight Sweetheart - Sleek | Recenzja

Witajcie. 

Dzisiaj po długim czasie wracam do Was z recenzją. 
Chciałabym przedstawić wam moją małą nowość. 
I oczywiście koleżankę, która powiększa moją kolekcję.

Zapraszam 


Na samym początku, chciałabym wam życzyć szczęśliwego nowego roku. 
Oby ten rok był lepszy niż poprzedni. 
A przede wszystkim byście się wszystkie spełniały w swoim życiu prywatnym jak i zawodowym. 
Spełnienia wszystkich marzeń i dużo dużo miłości. 
Ale również zdrówka bardzo dużo zdrówka.

Dzisiaj pierwszy post po bardzo długiej przerwie. 
Niestety tak wyszło... 
Praca praca obowiązki, kompletny brak czasu na bloga. 
Ale mam nadzieję, że to się zmieni. 
Wiadomo nowy rok, nowe postanowienia, nowe pomysły. 

Dzisiaj postanowiłam przygotować dla Was recenzje paletki sleeka. 
Paletki z limitowanej edycji. 
Jeżeli więc wahacie się nad zakupem tej paletki to mam nadzieję, że ta recenzja pomoże wam w wyborze i skusi was do jej zakupu. 

Jak dobrze wiecie moja kolekcja paletek sleeka jest bardzo duża. 
Ogólnie dlatego, że bardzo je lubię ba wręcz ubóstwiam. 

Paletkę znajdziecie tutaj : Kometykomania.pl
Link do samej paletki : Goodnight Sweetheart

Moje drogie panie zapraszam Was na recenzje. 




Tak jak zawsze Cienie firmy sleek zapakowane są w piękne eleganckie czarne matowe pudełko.
W środku znajduj się 12 pięknych cieni o świetnej pigmentacji.
Dodatkowo w środku znajduje się pacynka do nakładania cieni. 
Oraz duże poręczne lusterko. 

Koszt tej paletki wynosi jedynie 39.90.
Czyli jak za 12 cieni jest to kwota bardzo niska. 

Jakościowo te cienie przypominają cienie z najwyższej półki. 
Są genialne i mają świetną pigmentacje.


Wybaczcie za ubrudzoną folię ochronną. 
Ale nie zwróciłam na to uwagi. 

Zacznę może od tego, że paletka jest ogólnie ciemna. 
Jest mocniejsza. 
Nie ma w niej beżu.
Znajdują się w niej 2 cienie matowe 10 cieni perłowych. 
Cienie mają świetną pigmentacje. 

Ja tą paletkę widzę jako taką typowo ślubną dla odważnych panien młodych. 
Albo paletkę typowo randkową. 
Piękne cienie perłowe w ładnych odcieniach takich idealnie ślubnych. 
Do jakiegoś ładnego smoky w brązach. 
No cud miód malinki. 

Niestety brakuje mi w tej paletce beżu lub jakiegoś ogólnie odcienia do rozcierania.

Od razu moje pierwsze skojarzenie z tą paletką ma piosenka 


Może dlatego, że w tej paletce znajduje się własnie cień o takiej nazwie.
A ja kocham muzykę, wiec do tej paletki mam wielki sentyment. 



SEDUCTION
VELVET WARP
ROMANCE
LINGERIE
DUSK
L.O.V.E (to też jest piosenka!)


BE THE FIRESIDE
HOLD ME TIGHT
SWEET DREAMS 
(Tą piosenkę pewnie wszyscy znają)
LOVE IS IN THE AIR
SNUGGLE
SLEEPING BEAUTY

Nie wiem czy ta paletka ma mieć jakieś porównanie do muzyki ale jest genialna. 
Sama jej nazwa jest bardzo romantyczna. 

Wiec sugeruję też, że ta paletka jest idealna do makijażu na randkę. 
Takiego mocniejszego makijażu. 

Z racji tego, że już za ponad miesiąc mamy walentynki
to sprawcie sobie prezent w postaci tej paletki.
I zaskoczcie swojego partnera.

Piszcie w komentarzu jak Wam podoba się ta paletka. 
Czy skusiłam Was do jej zakupu. 
A może same ją już posiadacie. 

Pozdrawiam i Całuję 

4 komentarze:

  1. Mam ją i ja bo zakochałam się jak ją tylko ujrzałam po raz pierwszy :) Bardzo fajna jest :)

    OdpowiedzUsuń