😼 CMO czyli Co Myślę O - Essence Camouflage 2in1

Cześć hej czołem witajcie.
Dawno na moim blogu nie było żadnej recenzji podkładu dlatego przychodzę do was z moją świeżutką nowością. Jakiś czas temu miałam okazję zakupić podkład firmy essence o nazwie camouflage 2in1. 

Jeżeli Jesteście ciekawe jak u mnie sprawdził się ten podkład. 
To gorąco zapraszam do przeczytania recenzji.


Na początku przypominam, to co sprawdziło się u mnie niekoniecznie sprawdzi się u was.
Nie jestem po szkole kosmetycznej wiec nie zagłębiam się w skład kosmetyków
kosmetyki testuję jako zwykły użytkownik.

A wiec tak moje poszukiwania tego podkładu trwały dość długo.
Niestety w każdej drogerii stacjonarnej podkład był wyprzedany nie mówiąc już o tej internetowej. 
Na szczęście trafiłam w końcu na ten podkład i postanowiłam go zakupić i przetestować na mojej skórze. 


OPIS PRODUCENTA

Podkład ten to połączenie korektora i podkładu. Jak zapewnia nas producent jest mocno napigmentowany, jest mocno kryjący i ma zakrywać wszystkie niedoskonałości skóry. Dodatkowo ma być długotrwały. Podkład ma zapewniać matowe wykończenie bez efektu maski a kremowa konsystencja ma sprawić, że sama aplikacja będzie łatwa szybka i przyjemna. Dla lepszego rezultatu i efektu zalecane jest nakładanie go za pomocą gąbki. Sam podkład jest testowany dermatologicznie. 

MOJA OPINIA

Mój odcień podkładu to 20 nude beige.

Podkład ma gramaturę 30 ml czyli standardowa gramatura podkładu
Ma 3 kolory w swojej gamie kolorystycznej.
Dodatkowo jest bardzo tani bo kosztuje około 20 zł.

Jak pierwszy raz nałożyłam go na dłoń zakochałam się w kolorze.
Kolor jest bardzo ładny ale oksyduje o pół tonu na ciemniejszy.
Co dodatkowo zmniejsza jego wydajność ponieważ musimy zaaplikować go również na szyję.


Sam efekt oksydacji tego podkładu widoczny jest na zdjęciu.

Producent zaleca nakładanie tego podkładu gąbeczką ponieważ podobno daje to lepszy efekt.

Testowałam z tym podkładem 3 sposoby jego aplikacji.
Nakładałam go pędzlem, paluszkami i gąbeczką do makijażu. 

Nakładałam go palcami aplikacja była dobra, sprawna i szybka pigmentacja dobra niedoskonałości zakryte ale nie było to mocne krycie, raczej średnie ale takie dzienne. Ale rodzaj tej aplikacji nie przypadł mi do gustu ponieważ nie lubię być cała upaprana podkładem. 

Drugi raz aplikowałam go gąbeczką niestety ta forma nie przypadła mi do gustu gąbeczka wpiła dużo podkładu, a jednak każda z nas chciałaby się nacieszyć swoim nowym dobytkiem w kosmetyczce. Aplikacja gąbką zjadła również krycie tego podkładu, ponieważ było lekkie w kierunku średniego. 

Aplikowałam podkład również pędzlem w moim przypadku KAVAI 22  pędzel ten świetnie współpracuje z każdym podkładem i z tym również się dobrze dogadał. Krycie było średnie czyli jak w przypadku paluszków, ale przynajmniej się nie ubrudziłam. Więc ta forma aplikacji była dla mnie najlepsza najwygodniejsza i najszybsza. 

Co do samego podkładu.
Bardziej chciałam zakupić najjaśniejszy odcień 10  ale niestety w każdej drogerii w której o niego pytałam ten odcień był niedostępny.

Przejdę do opakowania.
Opakowanie jest bardzo przyjemne, lekkie wiec sprawdzi się na podróże.

Dodatkowo tubka pozwala nam na dozowanie małej ilości podkładu.
Wyciskamy ilość która będzie dla nas sprawdzona.
lub mała ilość dokładając więcej, bardziej polubiłam ten rodzaj opakowania.



Z wielką chęcią zakupię podkład w jaśniejszym kolorku.
Szczególnie teraz na zimę kiedy już opalenizna ze mnie zejdzie i będę blada jak ściana.
W sumie i tak jestem.
I z chęcią na blogu zrobię wam porównanie tych 2 odcieni.

Kompletnie nie zgadzam się z tym, że efekt po nałożeniu go gąbeczką jest lepszy.
Gąbka strasznie zjada krycie tego podkładu i zamiast być on kryjący jest lekko kryjący.
Co oczywiście mija się z jego przeznaczeniem.
Ale sami powinniście ten podkład przetestować na własnej skórze wybierając swój sposób aplikacji.

Dla mnie najlepszy do aplikacji jest pędzel.

Po nałożeniu podkładu buzia jest ładnie ujednolicona kolorystycznie.
Podkład ma mocne krycie wiec jest w stanie zakryć jakieś niedoskonałości
Ale jeżeli już macie jakieś większe blizny to może tego nie zakryć ale krycie da się stopniować.

Podkład po dobrym upudrowaniu utrzymuje się przez 8 godzin.
Ale w niektórych miejscach normalną sprawą jest to, że się sciera
Ale musicie miec też sprawdzony puder tak zeby wam się nie zważył.
Z racji tego, że ja tez jestem posiadaczką sporej ilości pudrów Ciężko jest mi znaleźć taki puder który będzie idealnie współgrał z tym podkładem.
Tak by utrzymywał się on znacznie dłużej.
Podkład potrzebuje upudrowania, ponieważ wyświeca się.
Moim zdaniem idealna propozycja na dzień.
Dobrze kryjący i dodatkowo Tani.

Minusem jest jego oksydacja.

A wy co sądzicie o tym podkładzie?

Mini Edit przed publikacją!
Dorwałam w końcu kolor 10 ivory beige.
Powiem wam szczerze, że zrobiłam sobie małe porówanie tych podkładów.
Kolory są totalnie wyjechane w kosmos i ciemne...
Jak w lato mi to nie przeszkadzało bo byłam ciemniejsza to w zimę no przyznam, że bez dobrego rozjaśniacza do podkładów to nie widzę się w tym podkładzie. A szkoda bo jest świetny.



Kolor 10 ivory beige jest na początku pięknie żółty.
Ale później ciemnieje.

Mam nadzieję, że ta różnica odcieni będzie dla was widoczna.



Podkłady ciemnieją i oksydują.
Gdyby nie to, byłby to moj ukochany podkład na jesień, zimę.
Full krycie, świetny kolor. Brak różowych tonów.
Ale ta oksydacja. No na nie jestem.

Ale w lato czemu nie. Boski jest.

A wy posiadałyście ten podklad?
Napiszcie mi o nim kilka zdań.
A tymczasem zapraszam was na kolejne posty z serii CMO.


1 komentarz:

  1. Szkoda, że tak bardzo ciemnieje. Nie próbowałam jeszcze tego podkładu :)

    OdpowiedzUsuń